Jeśli staramy się zgubić kilka kilogramów, to nie pokładajmy nadziei tylko
w tych produktach, ponieważ samym smarowaniem się chociaż najdroższymi kosmetykami nie osiągniemy oczekiwanych przez nas efektów. Jednak jeśli jesteśmy bardziej zaangażowane w zdobycie sylwetki, o jakiej marzymy, to na pewno staramy się jeść zdrowo i ćwiczyć na miarę naszych możliwości. Pod wpływem czasami nagłej zmiany diety na tę bardziej zdrową i mniej kaloryczną
i wprowadzeniu ruchu do naszego życia nasza skóra wiotczeje, bo po pierwsze tracimy wodę, co prowadzi do tego, że staje się ona nieprzyjemna w dotyku,
a gdy już zaczniemy tracić zbędny tłuszcz, to traci ona na elastyczności.
W poprawieniu kondycji naszej skóry pomogą nam kosmetyki ujędrniające, ale na co trzeba zwrócić uwagę w jej wyborze? Na pewno w ich składzie powinny się znaleźć: kofeina, L – karnityna. algi morskie, pochodne witaminy E, wyciąg
z grejpfruta, ananasa, bluszczu, kasztanowca, arniki, ostrokrzewu lub miłorzębu japońskiego.
Nieważne również, jakiego rodzaju to będzie kosmetyk, jeśli bardziej lubimy balsamy, to wybierzmy balsam, jeśli żele to żel i tak dalej. To ma być dla nas przyjemny zabieg. Ważne przed jego wykonaniem jest wcześniejsze zrobienie peelingu. Pomoże to kosmetykowi dostać się w głąb naszej skóry. Poza tym robiąc peeling, masujemy nasze ciało, co również wpływa na jej uelastycznienie. I nie zapomnijmy, że trzeba smarować całe ciało, nie tylko brzuch czy uda, na których najbardziej nam zależy, bo tracimy przecież tłuszcz z wszystkich partii naszego ciała.
Mogę Wam z czystym sumieniem polecić kosmetyki ujędrniające z firmy Eveline z linii Slim Extreme. Korzystałam z:
To serum, jaki i inne, kupicie za mniej więcej 20zł, peelingi również w tej cenie. Ma białą, lekką konsystencję, nie jak natłuszczający balsam, a zapach (moim zdaniem) przede wszystkim nie jest odrzucający, ale bardzo specyficzny (można powiedzieć, że pachnie miętą?). I co również ważne po nasmarowaniu się takim serum odczujemy wszechogarniające nas zimno - nie polecam w chłodne dni, ponieważ preparat ten charakteryzuje się efektem chłodzącym. Efekt po stosowaniu tego serum 3 razy w tygodniu po wcześniejszym wykonaniu peelingu był widoczny po 2 tygodniach, a odczuwalny od razu: moja skóra była gładsza, ale ten efekt pewnie był wywołany używaniem peelingu. Takiego używałam:
A z takiego peelingu korzystam teraz:
Jestem rozczarowana zapachem. Jest dla mnie nieprzyjemny. Jak mi się skończy, to kupuję ten zielony, który pachnie jak wszystkie serum o efekcie chłodzącym.
Kosmetyki, jakich używam teraz:
To serum, ale o efekcie rozgrzewającym. Ma zapach równie nieprzyjemny, jak peeling z którego teraz korzystam, i specyficzną konsystencję, ale jestem w stanie kupić go jeszcze raz, bo nie spotkałam jeszcze produktu o miętowym zapachu i efekcie rozgrzewającym jednocześnie. Stosuję go zamiennie z:
To serum, ale o efekcie chłodzącym. Na gorące dni, jak znalazł i przy okazji zawiera drobiny, które delikatnie błyszcząc, pięknie podkreślają letnią opaleniznę. Jestem w tym produkcie zakochana.
Efektem całej tej kuracji (3 razy w tygodniu peeling + smarowanie serum) jest jędrna i gładka skóra. Miałam mały cellulit na udach, którego udało mi się
w 100% pozbyć. Ogólnie jestem zadowolona. Polecam z czystym sercem.
w 100% pozbyć. Ogólnie jestem zadowolona. Polecam z czystym sercem.





